piątek, 15 marca 2013

instagram

też mi się udzielił światowy trend;)
dzisiaj więc zdjęcia w stylu retro:)


ładne, prawda?




czwartek, 14 marca 2013

zagadki

Adelka lubi się bawić w zagadki, szczególnie gdy jedziemy długo samochodem

- mamusiu, co to jest puszyste, mruczy i jest wariatem?
- ...
- tropka!


i jeszcze zagadka sprzed dwoch miesięcy:

- mamusiu, co ma pięć rogów i często wisi na stajence?
- ????
- gwiazda betlejemska!

środa, 13 marca 2013

uczucia

- a wiesz, mamusiu, że ja cie bardzo kocham i nie chcę się z tobą nigdy rozłączyć. i nawet jak będę mamą, to będę tu mieszkać.
- tak? no to fajnie, córeczko...
- a może kiedyś przygarniemy jakieś dziecko, któremu umarli rodzice?
- chciałabyś?
- tak, będę miała wtedy koleżankę. albo kolegę.

piątek, 1 lutego 2013

narty

w grudniu byliśmy na nartach
pogoda narciarska nam się bardzo udała - kupa świeżego śniegu, słońce i lekki mróz
lepszej grudniowej pogody nie można sobie wymarzyć

plan mieliśmy taki, by nauczyć Adel jeździć na nartach - w 2011 co prawda jeździła już trochę, ale raczej "na krechę", bez hamowania i zakrętów; tym razem wiek był już bardziej odpowiedni do świadomej nauki

i tak wiadomo, że najlepsze jest to co
po nartach, czyli kopanie w śniegu:)
pierwsze dwa dni nie były łatwe (szczególnie, że przypadkowo rozpoczęliśmy pierwszego dnia od czarnej trasy), Adel trochę marudziła i nie bardzo potrafiła zastosować nasze wskazówki; przełom nastąpił trzeciego dnia, gdy oddaliśmy ją na godzinę do włoskiego, miłego instruktora, który uczył ją pługa i zakrętów "scyzorykiem", wsadził ją również samą na talerzyk

i nagle, kolejnego dnia po południu, Adel "zaskoczyła" - nagle zrobiło się "klik" i Adelka zaczęła dobrze hamować, rozumieć na czym polega skręcanie, dostosowywać prędkość, postawę do nachylenia stoku, po prostu rozumieć na czym to polega:))
i tak już było do końca: "mamusiu ja jeszczę chcę jeździć" towarzyszyło nam do końca wyjazdu
nasze niby niesportowe dziecko, okazało się świetnym i odważnym narciarzem, niejednokrotnie zjeżdżającym z wcale niełatwych stoków:)
hurra!! fajnie mieć poczucie, że komuś dalej przekazało się coś fajnego:)


madonna di campiglio, ostatni dzień wyjazdu:)








czwartek, 31 stycznia 2013

świątecznie

styczeń się kończy, a tu nic nie było o świetach, prezentach, choince

może choć obrazkowo chcecie? do Matki Boskiej Gromnicznej o choinkach można;)

 

wow, ile pod choinków dla mnie przyniósł Aniołek prezentów
mamusiu, zobacz, i ten dla mnie!!!

prezentowy szał, Aniołek dla Adeli z pięćset ich miał:)


 szczęśliwe dziecko z przy świątecznym śniadaniu:)


tańce dowolne, choinkowe, śnieżnego motylka



no i tyle o Świętach
następne za rok, oby szczęśliwy...

czwartek, 17 stycznia 2013

bal

miesiąc nic nie pisałam, a w tym czasie tyle różnych rzeczy i spraw się wydarzyło...

spróbuję w kolejnym poście przynajmniej część z nich jakoś podsumować, ale tymczasem news z dzisiaj, super ważny news: dziś był w przedszkolu bal karnawałowy!
Adel od kilku dni dopytywała "czy dzisiaj już jest bal karnawałowy?"

w końcu ten dzień nadszedł i nasz "królewski kot" (bo tak brzmiała nazwa przebrania) udał się do przedszkola

najpierw kotek był smutny... 

 


ale potem wczuł się w swoją rolę i rozweselił się:)


środa, 12 grudnia 2012

mama

na pytanie "kim zostaniesz w przyszłości?" Adelka zwykle odpowiada: mamą

(czasami mówi o tym, że lekarzem zwierząt, ale zwykle ta opcja pojawia się po oglądnięciu serialu dla dzieci o Diego, który jest ratownikiem zwierząt)

teraz, dzięki Tropci, czyli naszemu kotu Adel ma okazję potrenować bycie mamą - ostatnio przejawia się to tym, że wozi Tropkę w wózku dla lalek... ma przy tym swój sposób na swoje "dziecko":

- ją można tylko tak powoli lulać, bo szybciej to ona się denerwuje