Adelka bawi sie z tata w podskakujacy na torach pociąg, siedząc mu na brzuchu.
w pewnym momencie spada z brzucha uderzając sie i mówiąc:
tatuuuusiu, nie rób tak, bo... bo... bo będę miała wspomnienie tatusia bijacego w pociągu.
jak widać wspomnienia można mieć różne:)
ja też pamiętam te niedzielne poranne wylegiwanie się wspólne łóżkowe mamy-taty i moje, mieszkaliśmy wtedy niedaleko kościoła, dzwony biły wzywające na jakąś mszę, a ja wędrowałam do "dużego pokoju", żeby się poprzytulać:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz