ponieważ wiosna jednak jeszcze nie chce nadejść w tym roku, spokojnie może być jeszcze o marcowych nartach:)
Adel z wyjazdu na wyjazd robi postępy - tym razem zaczęła jeździć na krawędziach, co przydało się po powrocie do zaimponowania przed chłopakami w przedszkolu: "mamusiu, jak się zapytałam czy Marcin jeździ na krawędziach, to powiedział, że nie jeździ"
w przyszłym roku może być trochę trudniej, bo mamy już kupione narty o blisko 30 cm dłuższe, więc będziemy się profesjonalizować:)
generalnie: jeżdżenie Adelce idzie super:)
w przerwie lunchowej należy skontrolować teren
nie można też pominąć miejsc przygotowanych specjalnie dla dzieci
no, ale huśtanie jest z tego całego jeżdżenia zdecydowanie najfajniesze:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz