mam jakieś niejasne przeczucie, że w przyszłości Adel będzie preferowała bardziej artystyczne barwy niż kolor różowy, choć na razie jest to jedna z bardziej ulubionych barw
szczególnie gdy wyglada się w nim tak:
piątek, 30 listopada 2012
środa, 28 listopada 2012
gąsienica
- mamusiu, przeczytam ci bajkę o małej głodnej gąsienicy
- dobrze, czytaj
i Adelka, trochę recytując z pamięci, trochę dopowiadając zaczyna:
- w świetle księżyca, na liściu widać było leżące malutkie jajeczko. pewnej nocy, z jajeczka narodziła się... w Betlejem... mała głodna gąsienica...
- dobrze, czytaj
i Adelka, trochę recytując z pamięci, trochę dopowiadając zaczyna:
- w świetle księżyca, na liściu widać było leżące malutkie jajeczko. pewnej nocy, z jajeczka narodziła się... w Betlejem... mała głodna gąsienica...
poniedziałek, 26 listopada 2012
gwiazdka
byliśmy w niedzielę na rynku
rozpoczął się już jarmark adwentowy, mnóstwo straganów, kolorowych świateł - miło, przedśwtątecznie, ale i kupa ludzi i dość głośna muzyka, dźwięki kolejki dla dzieci, pana ze strzelnicy zachęcającego do rzutów piłką, żeby wygrać misia - klimaty ludyczne
odeszłyśmy z Adelką, by z perspektywy pierzeji rynkowej wolnej od jarmarku spojrzeć na to, co tam się dzieje, kręcące się anioły na drewnianej wieży, lampki na drzewkach
- zobacz, Adelko - mówię - jak to wszystko stąd wygląda
- acha... - i Adel dochodzi do trafnego wniosku - jak koniec świata...
wtorek, 20 listopada 2012
niestandardowo
- mamusiu, a ja cię kocham jak...jak... krowa z masłem
dopasowuję się i odpowiadam:
- tak? a ja cię kocham jak koń z dżemem
dopasowuję się i odpowiadam:
- tak? a ja cię kocham jak koń z dżemem
- a ja cię... jak wielbłąd z bananem
- a ja cię jak nosorożec z kanapką
- a ja cię jak... małpka z czekoladką
- a ja cię...
i tak przez następne kilka minut przed zaśnięcięm;)))
czwartek, 15 listopada 2012
nogi
Adelka nie jest typem dziewczynki, która bardzo zwraca uwagę na to w co jest ubrana, nie wybiera sobie rano co chce założyć i nie protestuje przeciwko brązowym rajstopom:)
zdarza się jej natomiast zauważyć w co ja jestem ubrana i powiedzieć:
- ale masz dzisiaj ładną spódniczkę
- ale ładnie wygladasz, mamusiu
zdarzają się jej też momenty typu: mamusiu ja chcę dzisiaj pochodzić w sukience-motylku albo zobacz jaką bransoletkę ci przygotowałam albo a teraz pochodzę sobie w twoich butach
zobacz! udaje mi się w nich chodzić!
nogi trochę posiniaczone, ale na pewno z większym potencjałem niż mamusi;)
(zdjęcia jeszcze z września)
środa, 14 listopada 2012
ciepło
4,5-letnie dziecko, jak każdy człowiek, który potrafi wyrażać swoje uczucia, ma różne fazy:
obraża się, płacze, cieszy, skacze, histeryzuje, jest w euforii, biega, piszczy, mazgaji się, chce przytulać, nie chce by dotykać...
o wrażliwości Adelki już pisałam
wczoraj kolejny przykład: choroba mnie zmogła, kości bolą, nie mam siły się ruszać i wstawać z sofy wieczorem
- mamuuuusiu, przyjdź do mnie do łazienki!!!
- nie mam siły, córuś, bo źle się czuję
cisza, Adel kontynuuje mycie się, po chwili:
- mamuuuusiu!
- tak, myszko?
- kocham cię
- :) ja cię też kocham
- ja cię najbardziej na świecie
- ja cię też najbardziej na świecie
- ale ja cię bardziej!
niby nic, ale jakie wyczucie, że człowiek trochę sponiewierany chorobą potrzebuje ciepła - i fizycznego i ciepłych słów:)
obraża się, płacze, cieszy, skacze, histeryzuje, jest w euforii, biega, piszczy, mazgaji się, chce przytulać, nie chce by dotykać...
o wrażliwości Adelki już pisałam
wczoraj kolejny przykład: choroba mnie zmogła, kości bolą, nie mam siły się ruszać i wstawać z sofy wieczorem
- mamuuuusiu, przyjdź do mnie do łazienki!!!
- nie mam siły, córuś, bo źle się czuję
cisza, Adel kontynuuje mycie się, po chwili:
- mamuuuusiu!
- tak, myszko?
- kocham cię
- :) ja cię też kocham
- ja cię najbardziej na świecie
- ja cię też najbardziej na świecie
- ale ja cię bardziej!
niby nic, ale jakie wyczucie, że człowiek trochę sponiewierany chorobą potrzebuje ciepła - i fizycznego i ciepłych słów:)
wtorek, 13 listopada 2012
muj
mamy małego kotka
tzn. na razie mamy go na tarasie, gdzie przyprowadziła go jego, a właściwie jej:), mama, którą dokarmiamy od dwóch lat i która wreszcie doczekała się potomstwa - jednego...
cały czas rozważamy adopcję - czy, kiedy, jak to zorganizować, czy mała się oswoi (na razie jest dzikim kotkiem)
odrobaczyliśmy ją, zaszczepili i zastanawiamy się jak całe przedsięwzięcie połączyć ze sterylizacją mamy-kotki
tzn. na razie mamy go na tarasie, gdzie przyprowadziła go jego, a właściwie jej:), mama, którą dokarmiamy od dwóch lat i która wreszcie doczekała się potomstwa - jednego...
cały czas rozważamy adopcję - czy, kiedy, jak to zorganizować, czy mała się oswoi (na razie jest dzikim kotkiem)
odrobaczyliśmy ją, zaszczepili i zastanawiamy się jak całe przedsięwzięcie połączyć ze sterylizacją mamy-kotki
tzn. my się zastanawiamy, bo Adel podjęła już decyzję:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)