byliśmy w niedzielę na rynku
rozpoczął się już jarmark adwentowy, mnóstwo straganów, kolorowych świateł - miło, przedśwtątecznie, ale i kupa ludzi i dość głośna muzyka, dźwięki kolejki dla dzieci, pana ze strzelnicy zachęcającego do rzutów piłką, żeby wygrać misia - klimaty ludyczne
odeszłyśmy z Adelką, by z perspektywy pierzeji rynkowej wolnej od jarmarku spojrzeć na to, co tam się dzieje, kręcące się anioły na drewnianej wieży, lampki na drzewkach
- zobacz, Adelko - mówię - jak to wszystko stąd wygląda
- acha... - i Adel dochodzi do trafnego wniosku - jak koniec świata...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz