4,5-letnie dziecko, jak każdy człowiek, który potrafi wyrażać swoje uczucia, ma różne fazy:
obraża się, płacze, cieszy, skacze, histeryzuje, jest w euforii, biega, piszczy, mazgaji się, chce przytulać, nie chce by dotykać...
o wrażliwości Adelki już pisałam
wczoraj kolejny przykład: choroba mnie zmogła, kości bolą, nie mam siły się ruszać i wstawać z sofy wieczorem
- mamuuuusiu, przyjdź do mnie do łazienki!!!
- nie mam siły, córuś, bo źle się czuję
cisza, Adel kontynuuje mycie się, po chwili:
- mamuuuusiu!
- tak, myszko?
- kocham cię
- :) ja cię też kocham
- ja cię najbardziej na świecie
- ja cię też najbardziej na świecie
- ale ja cię bardziej!
niby nic, ale jakie wyczucie, że człowiek trochę sponiewierany chorobą potrzebuje ciepła - i fizycznego i ciepłych słów:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz