wtorek, 15 maja 2012

arboretum

trudne słowo:)
ale łatwe oglądanie - wszystko co kwitnie wygląda pięknie i  optymistycznie, nawet w niezbyt pogodnym dniu

rododendronową (też trudne słowo;) wiosnę oglądaliśmy w czasie weekendu w Wojsławicach




fajne miejsce do spacerowania, oddychania, pooglądania roślin, które chciałoby się mieć w ogrodzie czy na tarasie, a nie pamięta się ich nazw (tam wszystko jest dokładnie podpisane)
a do tego posadzili mnóstwo liliowców, które będą kwitły latem - wtedy tam wrócimy:)

poniedziałek, 14 maja 2012

piżama

Adelko, dlaczego już się przebrałaś w piżamkę? jest jeszcze wcześnie po południu. - pytam na widok Adeli w salonie

bo ja się już przygotowałam do piżamowej imprezki. wyglądam czadowo!

powiedziała Adelka, poza piżamą, ubrana w dopasowaną kolorystycznie czapkę z daszkiem i z torebką:)

hmm... nigdy nie robiliśmy piżamowej imprezki - może to dobry pomysł?




piątek, 11 maja 2012

paszport

zrobienie zdjęcia do paszportu dziecku - to dopiero jest fun;)

Adelce wykonano ponad dwadzieścia zdjęć, aby w końcu zrobić odpowiednie ujęcie
zdążyła się przy tym wystraszyć (światła błyskającego), przewrócić (krzesło obrotowe) i niemal rozpłakać - wyprostuj się, zamknij buzię, patrz prosto w aparat

czy dla tak małych dzieci nie można zastosować wersji uproszczonej takiego zdjęcia? przecież paszport i tak ważny jest rok, a dzieci zmieniają się szybko; do tego na zdjęciach paszportowych dzieciaki wyglądają nietauralnie, poważniej, smutno

 
a oto jedno ze zdjęć odrzuconych (za mało ukazana en face), a z prawej reality...:)


green eyes...

babys got green eyes...


czwartek, 10 maja 2012

blue mood

gdy dzieci marudzą, nie chcą czegoś, płaczą bez powodu strofujemy je: uspokój się! nie marudź! przestań płakać!
a przecież i nam się zdarza budzić w złym humorze, wstać lewą nogą, nie wyspać przez męczący sen; też wtedy jesteśmy kapryśni i marudni i nie bardzo da się z nami wtedy wytrzymać
jedyną różnicą pomiędzy nami a dziećmi jest to, że my najczęściej nie płaczemy, a np. kłócimy się, w pracy, z partnerem
chyba więc musimy sobie "przypomnieć", że i dzieciakom czasem należy się pomarudzić i popłakać...


podobnie zresztą jest z jedzeniem:
jak my nie mamy na coś ochoty, to po prostu tego nie jemy, a dzieciom polecamy zjedzenie "tej zdrowej marcheweczki" albo "pysznego kotlecika" 

co prawda Adel decydując sama za siebie najchętniej jadłaby cały dzień serniki, lody i czekoladki:)

co nie zmienia faktu, że to... no że to niesprawiedliwe

wtorek, 8 maja 2012

cztery

Adelka kończy dziś 4 latka:)


z tej okazji obudziła się o 6.12, potem zasnęła z nami w sypialni, a po obudzeniu sie o 8.00 płakała, bo napierw nie chciała żeby jej śpiewać sto lat, potem nie chciała prezentu, a w ogóle to wstawać też nie.


to typowoAdelkowe: jak się śpi powtórnie w środku dnia (tak można traktować obudzenie się o 6 i zaśnięcie o 6.30:), to potem po obudzeniu zawsze obowiązkowo się płacze. tak ma ten typ.




śpiące dziecko to jeden z najpiękniejszych widoków na świecie...

ubrana w suknię śnieżnego motylka poszła do przedszkola pełnić rolę głównej księżniczki; ciekawe jak wyszła zabawa i jak smakował tort-pszczółka Maja śmietanowo-truskawkowy:)




wszystkiego najlepszego, Córciu:))

 
tatuś przygotował:)
 

poniedziałek, 7 maja 2012

cukier

biedne to nasze dziecko - batoników nie kupujemy, czekoladek też nie, rarytasem jest monte


i stąd, gdy wczoraj na stacji benzynowej, podczas długiej podróży, zaproponowałam Adelce kupienie kinder-kanapki wafelkowej, biedulka powiedziała:


- o! to zjem sobie na urodziny!


czwartek, 3 maja 2012

sprytnie

sprytnie 1


- Adelko, nie wyjadaj cukru, tyle razy prosiłam cię, żeby nie jeść cukru z cukierniczki.
- ale mamusiu, ja przecież jestem maszyna do zjadania cukru!


sprytnie 2

- Adelko, jedz spokojnie i powoli to ciacho, nie pozostaje go tak szybko, porozmawiać w tym czasie z nami, pokonwersuj..
- ale mamusiu, ja w ogóle nie mam o czym z wami rozmawiać!


kosmitka czy arabka?
z patykiem i lizakiem