miniony dzień dziecka był bardzo fajny:
w przedszkolu był balik dla motylków, a więc Adel miała znowu okazję wystapić w swojej motylkowej sukience wróżki, a w pracy mieliśmy również zabawę dla dzieci, ze zjeżdżalniami, trampolinami, malowaniem buziek i interaktywnym przedstawieniem, którego Adelka... w ogóle nie chciała oglądać
jak tylko przedstawienie rozpoczął piskliwym i donośnym głosem pan przebrany za klauna Adelkę przestały interesować wszystkie atrakcje, zarządziła z płaczem odwrót z sali gimnastycznej i do zakończenia przedstawienia spędzałyśmy czas na boisku na zewnątrz szkoły w której odbywały się zabawy...
ale i tak było fajnie, bo można było jeść dowoli ciasteczka, lizaki i pop corn:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz