tzn. na razie mamy go na tarasie, gdzie przyprowadziła go jego, a właściwie jej:), mama, którą dokarmiamy od dwóch lat i która wreszcie doczekała się potomstwa - jednego...
cały czas rozważamy adopcję - czy, kiedy, jak to zorganizować, czy mała się oswoi (na razie jest dzikim kotkiem)
odrobaczyliśmy ją, zaszczepili i zastanawiamy się jak całe przedsięwzięcie połączyć ze sterylizacją mamy-kotki
tzn. my się zastanawiamy, bo Adel podjęła już decyzję:)
Pierwsza doba - kotek się skrywa..
OdpowiedzUsuńDruga doba - kotek się bawi...
Trzecia doba - kotek szynkę porywa!
Czwarta doba - kotek się z nami rozprawi!!!!!