środa, 30 maja 2012

nowy

- Mamusiu, dzisiaj przyszedł do przedszkola nowy chłopak - Igor - powiedziała wczoraj Adelka
- tak? to fajnie. a jest w Waszej grupie?
- nie w Jeżykach... ale od razu płakał
- może tęsknił za mamą? - spekuluję
- nie, bo mu leciała krew
- ?
- bo się potoczył po schodach...

na moją przerażoną minę Adelka natychmiast zareagowała pocieszająco
- ale mi nie leciała

..........

wtorek, 29 maja 2012

żona

- Mamusiu, a ja będę żoną Huberta - powiedziała dziś rano Adelka
- tak? a skąd ten pomysł?
- bo wczoraj jak pani Maria odbierała mnie z przedszkola, to ja się jeszcze do niego na koniec przytuliłam

no to zaczęło się...
dość wcześnie...:)


Hubert siedzi na przeciw Adelki - tu z dość refleksyjną miną...
może już wie?;)



poniedziałek, 28 maja 2012

plaża

plaża w środku miasta - takie pomysły lubimy:)
wrocławską Cafe Plaża odwiedzamy od kiedy powstała i w tym roku również zainaugurowaliśmy sezon letni spędzając tam niedzielne południe

Adel zachwycona: można było sie wytarzać w piachu, pogrzebać patykami, nawet jakaś koleżanka się zdarzyła - w oczekiwaniu na środziemnomorskie plaże może być:)


piaskowy orzełek:)

czwartek, 24 maja 2012

występ

w ostatnich dniach jest upalnie i duszno, a deszcz wcale nie chce padać...

Adelka uczy się tekstu do dzisiejszego występu na dzień mamy. tekst rozpoczyna się od: "w dniu święta mamy serce radośnie mi bije"...

Adelko powtórzmy jeszcze raz tekst - mówię dziś rano i rozpoczynam - w dniu święta mamy...
Adelka kończy wzdychając - ...bardzo gorąco jest.




wtorek, 22 maja 2012

kolorowo

posadziliśmy kwiaty na tarasie w czasie weekendu
Adelka chętnie pomaga w wyrywaniu chwastów, sadzeniu roślin, zainteresowana jest tym co my robimy w ogrodzie

nie mam jej zdjęć przy tych zajęciach, ale mam coś innego ładnego -
moda nie tylko kwiatowa...







ale i kwiatowo-stopowa:)



poniedziałek, 21 maja 2012

przyjęcie

poza imprezą dla znajomych z przedszkola, która odbyła się 8 maja, Adelka miała w niedzielę przyjęcie dla zainteresowanych jej losem dorosłych:)

najpierw, ubrana w sukienkę (od babci Krysi), była baletnicą




potem próbowała zjeść niedojrzały agrest






a następnie dmuchała po raz wtóry świeczki na torcie (upieczonym przez ciocię Anię)




było fajnie i miło - dziękujemy za wszystkie wspaniałe prezenty!

kreatywnie

dziś rano miała miejsce taka oto kreatywna rozmowa między tatusiem i Adelką

tatuś, po obudzeniu Adelki zachęcając: 
dzieci rano robią siku...

rezolutna odpowiedź córeczki:
w toalecie i na śmietniku


wtorek, 15 maja 2012

arboretum

trudne słowo:)
ale łatwe oglądanie - wszystko co kwitnie wygląda pięknie i  optymistycznie, nawet w niezbyt pogodnym dniu

rododendronową (też trudne słowo;) wiosnę oglądaliśmy w czasie weekendu w Wojsławicach




fajne miejsce do spacerowania, oddychania, pooglądania roślin, które chciałoby się mieć w ogrodzie czy na tarasie, a nie pamięta się ich nazw (tam wszystko jest dokładnie podpisane)
a do tego posadzili mnóstwo liliowców, które będą kwitły latem - wtedy tam wrócimy:)

poniedziałek, 14 maja 2012

piżama

Adelko, dlaczego już się przebrałaś w piżamkę? jest jeszcze wcześnie po południu. - pytam na widok Adeli w salonie

bo ja się już przygotowałam do piżamowej imprezki. wyglądam czadowo!

powiedziała Adelka, poza piżamą, ubrana w dopasowaną kolorystycznie czapkę z daszkiem i z torebką:)

hmm... nigdy nie robiliśmy piżamowej imprezki - może to dobry pomysł?




piątek, 11 maja 2012

paszport

zrobienie zdjęcia do paszportu dziecku - to dopiero jest fun;)

Adelce wykonano ponad dwadzieścia zdjęć, aby w końcu zrobić odpowiednie ujęcie
zdążyła się przy tym wystraszyć (światła błyskającego), przewrócić (krzesło obrotowe) i niemal rozpłakać - wyprostuj się, zamknij buzię, patrz prosto w aparat

czy dla tak małych dzieci nie można zastosować wersji uproszczonej takiego zdjęcia? przecież paszport i tak ważny jest rok, a dzieci zmieniają się szybko; do tego na zdjęciach paszportowych dzieciaki wyglądają nietauralnie, poważniej, smutno

 
a oto jedno ze zdjęć odrzuconych (za mało ukazana en face), a z prawej reality...:)


green eyes...

babys got green eyes...


czwartek, 10 maja 2012

blue mood

gdy dzieci marudzą, nie chcą czegoś, płaczą bez powodu strofujemy je: uspokój się! nie marudź! przestań płakać!
a przecież i nam się zdarza budzić w złym humorze, wstać lewą nogą, nie wyspać przez męczący sen; też wtedy jesteśmy kapryśni i marudni i nie bardzo da się z nami wtedy wytrzymać
jedyną różnicą pomiędzy nami a dziećmi jest to, że my najczęściej nie płaczemy, a np. kłócimy się, w pracy, z partnerem
chyba więc musimy sobie "przypomnieć", że i dzieciakom czasem należy się pomarudzić i popłakać...


podobnie zresztą jest z jedzeniem:
jak my nie mamy na coś ochoty, to po prostu tego nie jemy, a dzieciom polecamy zjedzenie "tej zdrowej marcheweczki" albo "pysznego kotlecika" 

co prawda Adel decydując sama za siebie najchętniej jadłaby cały dzień serniki, lody i czekoladki:)

co nie zmienia faktu, że to... no że to niesprawiedliwe

wtorek, 8 maja 2012

cztery

Adelka kończy dziś 4 latka:)


z tej okazji obudziła się o 6.12, potem zasnęła z nami w sypialni, a po obudzeniu sie o 8.00 płakała, bo napierw nie chciała żeby jej śpiewać sto lat, potem nie chciała prezentu, a w ogóle to wstawać też nie.


to typowoAdelkowe: jak się śpi powtórnie w środku dnia (tak można traktować obudzenie się o 6 i zaśnięcie o 6.30:), to potem po obudzeniu zawsze obowiązkowo się płacze. tak ma ten typ.




śpiące dziecko to jeden z najpiękniejszych widoków na świecie...

ubrana w suknię śnieżnego motylka poszła do przedszkola pełnić rolę głównej księżniczki; ciekawe jak wyszła zabawa i jak smakował tort-pszczółka Maja śmietanowo-truskawkowy:)




wszystkiego najlepszego, Córciu:))

 
tatuś przygotował:)
 

poniedziałek, 7 maja 2012

cukier

biedne to nasze dziecko - batoników nie kupujemy, czekoladek też nie, rarytasem jest monte


i stąd, gdy wczoraj na stacji benzynowej, podczas długiej podróży, zaproponowałam Adelce kupienie kinder-kanapki wafelkowej, biedulka powiedziała:


- o! to zjem sobie na urodziny!


czwartek, 3 maja 2012

sprytnie

sprytnie 1


- Adelko, nie wyjadaj cukru, tyle razy prosiłam cię, żeby nie jeść cukru z cukierniczki.
- ale mamusiu, ja przecież jestem maszyna do zjadania cukru!


sprytnie 2

- Adelko, jedz spokojnie i powoli to ciacho, nie pozostaje go tak szybko, porozmawiać w tym czasie z nami, pokonwersuj..
- ale mamusiu, ja w ogóle nie mam o czym z wami rozmawiać!


kosmitka czy arabka?
z patykiem i lizakiem